<<<

 

r y s u n k i >>>

  Pisać o Sztuce jest zadaniem niezwykle trudnym.Być moze nawet jest to niemożliwe i całośc publikacji problematyce tej poświęconych można uznać za stek niedorzeczności, ot - chłopięce przedszkole.Mimo bardzo rozległej, rozbudowanej aparatury pojęciowej, komunikacja werbalna nie jest w stanie dotknąć istoty rzeczy. Stąd niekiedy lepiej stłamsić , zdławić słowo, " zarżnąć" język, wejśc w interaktywny kontakt z dziełem i wobec niemożności oddania tego co NAPRAWDĘ istotne wybrać milczenie. Czyż wszystko co najważniejsze nie rozgrywa sie właśnie we wnętrzu?
Mimo tego, podejmuje się wciąż usilne próby zrozumienia a może lepiej CZUCIA tego czym jest Sztuka, co jest jej przedmiotem..
Nurzając się w tej materii , zaznaczając w niej i poprzez nią swą obecność , bytność w świecie, każdy artysta krąży po swej własnej orbicie, zdeterminowany tym co tylko jemu właściwe, indywidualne.. Dla mnie czymś takim jest INTENSYWNOŚC. NAPIĘCIE. AGRESJA. Swego rodzaju "prymitywizm" a wszystko to będące owocem wypaczeń, dziwnych doznań, szaleństwa, obłędu. Interesuje mnie DZIKOŚĆ, WŚCIEKŁOŚĆ, uczucia rwące w strzępy i gwałcące logikę, podpowiadające najbardziej nieprawdopodobne rozwiązania, interesują mnie ludzie o potężnych zasobach energetycznych, bawiący się światłem jak i ci co celebrują obrzydliwość serca; trajektoria lotu, kalectwo bytu danej jednostki, stanowisko wobec spraw ducha jak i pełnej śmiecianych artykułów wystawionych na sprzedaż - tak zwanej - rzeczywistości dnia codziennego?. Posługuję się obskurnymi, "bezładnymi" krwawiącymi środkami celem najpełniejszego wyrażenia niedorzeczności, absurdalności celów, przedmiotów pragnień jakie stawia wobec siebie człowiek współczesny. Ośmieszam i demoluje marzenia pełne od idiotyzmów gdzie bezmyślna konsumpcja i rządza posiadania stanowią prymat a to co naprawdę ważne odgrywa marginalne znaczenie? To brutalna ofensywa, totalny atak, wobec głupoty, która, o ironio, stała się źródłem zdumiewającej płodności.. Praca będąca zapisem śladów, rejestracją tego co nieuniknione. Potworność która wymusza okrutne gesty?

Łukasz Misiewicz