Urodziłam się i mieszkam we Wrocławiu, z wykształcenia jestem filozofem i fotografem. Podczas studiów filozoficznych moje zainteresowania krążyły głównie wokół zagadnień współczesnej estetyki. W roku 2003 obroniłam pracę magisterską zatytułowaną "Człowiek w świecie zestetyzowanym". Zainteresowania filozoficzne okazały się inspirujące również dla fotografii, stąd obroniony w 1999 roku (w szkole fotograficznej PHO-BOS) dyplom pt. "Precesja symulakrów", który nawiązywał do rozważań francuskiego filozofa Jeana Baudrillarda. Obecnie pracuję jako tłumacz oraz lektor języka angielskiego, jeżdżę na czarnym rowerze i spaceruję z moim czarnym psem. Lubię to, co wyraźne.
Swoje prace prezentowałam na wystawach studentów szkoły PHO-BOS (Arsenał Miejski, Muzeum Architektury), z grupą plastyczną im. Franka Zappy (Muzeum Architektury) oraz na wystawie autorskiej w kowarskim Domu Kultury. Dyplom prezentowany był we wrocławskiej Galerii Design.
Wszystkie moje prace wykonuję metodą tradycyjną, bez użycia komputera. Fotografie prezentowane na wystawie pt. "Symulacja F" traktują o człowieku, jednakże ciało jest tutaj potraktowane zupełnie przedmiotowo, nie ma miejsca na tradycyjny akt, ciało jest zdeformowane, zniszczone, często ledwie rozpoznawalne. Tym samym jednak powstaje nowa jakość, nowy znak; znak, który przenosi poza siebie. Być może dzisiaj – gdy w otaczającym nas świecie dominują bodźce estetyczne i rzeczy istnieją o tyle, o ile "znaczą" - my sami stajemy się jedynie znakami. Może znakami wartości, które wyznajemy, a może jedynie tego, co druga osoba zdoła w nas zobaczyć. Dzisiaj bowiem znaki istnieją zupełnie samoistnie – poza tym do czego miałyby odsyłać lub czego brak miałyby zakrywać. Na obecnym etapie znaki są swoim własnym simulacrum, zastępują rzeczywistość, która już dawno zniknęła, oferując symulację świata tak doskonałą, że za "tą prawdziwą" nie żałujemy już wcale. Taki właśnie jest współczesny człowiek - zatraca się w niezliczonych obrazach, w nieskończonych możliwościach oferowanych mu przez wirtualny świat, który mami coraz to nowymi atrakcjami. Można więc powiedzieć, że współczesny człowiek znalazł się w potrzasku - po pierwsze, atakuje go niezliczona ilość zmysłowych bodźców, po drugie, jest przez te bodźce odurzany i znieczulany, po trzecie, nie żyje już w świecie rzeczywistym, ale w wirtualnej symulacji. W takiej sytuacji, artysta może jedynie proponować pewne możliwe ujęcia, pewne przerysowania, które być może pozwolą nam się na chwilę zatrzymać i spojrzeć na otaczający nas świat, i na naszą w nim sytuację, z nieco innej strony.
<<<