<<<

  Monidła o tematyce ślubnej to podkolorowywane przeze mnie czarno-białe fotografie, których nową treść: zmieniający się stosunek do fotografa, współczesne pary małżeńskie we współczesnych ubiorach, fryzurach, jak i zachowaniach, osadzam w starej formie (stara technika, oryginalne ramy, pochodzące prawdopodobnie z innych monideł). Idąc dalej, drogą swoich artystycznych poszukiwań, stworzyłam kolejne obrazy, portrety. Towarzyszy im podobny sposób myślenia- współczesny człowiek w starych ramach z uwzględnieniem mojego postrzegania problemu w odniesieniu do wybranych osób.
Kiedyś fotograf był kapłanem łączącym dwa światy: świat żywych i nieśmiertelnych. Cała sytuacja fotografowania była czymś wyjątkowo poważnym. Inaczej jest teraz. Ludzie nie dostrzegają powagi sytuacji, tego, że fotografia ich uwiecznia. Coraz większa produkcja obrazów cyfrowych potęguje to, traktujemy fotografię coraz mniej poważnie. Łatwość otrzymywania podobizny trywializuje sytuację. Stąd nasze zachowanie przed kamerą, nie widzimy fotografa, zajmujemy się sobą, bawimy się. Obecnie każdy kto posiada aparat jest fotografem, coraz mniej zleceń otrzymują zakłady fotograficzne, bo dzisiaj każdy może wykonać zdjęcie. Pojawiają się także nieodłączne elementy współczesności: pilot tv, aparat kompaktowy. Obecnie powstało kolejnych 10 prac wykonanych tą samą techniką.
Moja myśl jest ta sama jak przy monidłach ślubnych, ale oprócz tego starałam się pokazać jak postrzegam poszczególne osoby w kontekście współczesnego świata. To co kiedyś wstydliwe stało się modne (np.: aparat na zębach, czy tatuaż na ramieniu). Pokazuję nowy ideał piękna podkreślając go malarską pozą i ozdobną ramą. Królik miniaturka, występujący w autoportrecie, to także znak naszych czasów- miniaturyzacji, manipulacji genetycznej. Także starsi ludzie, poddają się współczesności, używają słów i znaków pochodzenia angielskiego: ok. Dzisiejszy świat lubi kicz, chociaż sądzę, że upodobanie do kiczu to część nas.
Bardzo trafnie wyraził się o moich pracach kurator wystawy w Kielcach Andrzej Borys: "Nasz świat z pozoru jest piękny i kolorowy, ale myślę, że nie chcielibyśmy się widzieć w takich sytuacjach i w takim systemie wartości. Dobrze, że od czasu do czasu, ktoś przyprawia rzeczywistości “gębę”, bo rzeczywistość zasługuje na krytyczne uwagi."

Dotychczas powstało 20 monideł, w formacie ok. 30x40, 40x50 oraz mniejsze niż 30x40 cm ( pojedyncze portrety).

Obecnie realizuję kilka projektów dotyczących monideł. Powstały i nadal powstają nowe prace o charakterze dokumentalnym.

Po co to robię?

Zajmuję się monidłami, ponieważ czuję w nich dużą wartość i wielkie bogactwo wypowiedzi, dokumentu o czasach, w których powstawały, ludziach. Stałam się zbieraczem monideł pod każdą postacią. Zaczynam kolekcjonować monidła i wszystko co może ich dotyczyć, również słowa. Monidła mnie zajęły całkowicie, zainspirowały do własnej wypowiedzi o współczesnym świecie, jednocześnie obrazy te łączą w sobie dwie dziedziny sztuki, które lubię: malarstwo i fotografię. Tak mocno się tu zazębiają, że trudno jest wyznaczyć granice pomiędzy nimi.Jest to temat, z którego czerpię, a jego badanie wprowadza mnie do kolejnych komnat. Idę dalej i głębiej. Dotykam tajemnicy, sedna fotografii- śmierci i nieśmiertelności obrazu. Staram się zatrzymać, utrwalić to, czego za chwilę już nie będzie. Zarówno ludzie jak i ich podobizny poddawane są materialnemu zniszczeniu. Jest to dla mnie wielka przygoda, chciałabym rzec: przygoda mojego życia.


Kontakt:

Ewa Martyniszyn

tel. (071) 348 00 18
kom. 697 715 633
e- mail: ewa.sz@free.art.pl

Moje prace można obejrzeć na stronie internetowej:
http://free.art.pl/ewa.sz/

oraz na stronie:
www.artserwis.pl
________________________________
Ewa Martyniszyn, /ur.1976/, absolwentka ASP w Poznaniu, Wydz. Komunikacji Multimedialnej, wykładowca we wrocławskich szkołach fotograficznych, członek ZPAF